Złośliwi mówią na nich geodeci, ponieważ potrafią odgrodzić dla siebie kawałek wspólnej przestrzeni. Następnie zabierają się za nasadzenia. Każdy sadzi co chce, kiedy chce i jak chce.

Odgro­dzone poletka przy bal­ko­nach w wie­lo­ro­dzin­nej zabu­do­wie jest potwier­dze­niem na to, że nie­któ­rzy chcą miesz­kać w małym domku wśród kwia­tów i zie­leni. Miejscy geodeci też tak mają.

Marzenia o ogródku

Odgro­dzone poletka przy bal­ko­nach w wie­lo­ro­dzin­nej zabu­do­wie jest potwier­dze­niem na to, że nie­któ­rzy chcą miesz­kać w małym domku wśród kwia­tów i zie­leni. Miejscy geodeci też tak mają.

Wygląda na to, że wystarczy wyci­ąć kawa­łek balu­strady i wylać kilka beto­nowych schodków, które będa prowadzić wprost do do przy­szłego ogródka.

Miejscy geodeci mają wizję

Na sam początek wystar­czy jakaś siatka, tuje, kilka krzewów, ławeczka.

Dopiero z cza­sem na poletku poja­wiają się kolejne gatunki drze­wek i krze­wów. Niek­tó­rzy nawet potra­fią wygo­spo­da­ro­wać kawa­łek na pie­truszkę i szczy­pio­rek!

miejski geometra sam projektuje przybalkonowy ogródek

Po prostu administracyjna samowola

Jedni nazy­wają to admi­ni­stra­cyjną samo­wolą, bo jak ina­czej nazwać coś, co tak na prawdę służy tylko miesz­kań­com najniższego piętra.

Oka­zuje się jednak, że miesz­ka­nie na par­te­rze nie daje prawa do wyłącz­nego użyt­ko­wa­nia i odgra­dza­nia ogródka pod bal­ko­nem.

Wszyscy mieszkańcy bloku powinni  zaangażować się w zagospodarowanie zielonej przestrzeni, a nie tylko miejscy geodeci
Zagospodarowanie takiego kawałka zieleni wymaga wspólnych działań mieszkańców

Co na to ustawa?

Ustawa o wła­sno­ści lokali regu­luje prawo do wła­sno­ści piw­nic, garaży czy stry­chów, bo są tzw. pomiesz­cze­nia przy­na­leżne.

W przy­padku ogród­ków przy star­szych blo­kach sto­suje się dwie metody- albo upra­wia się samo­wolkę, albo pisze poda­nie do admi­ni­stra­cji.

Dewe­lo­pe­rzy now­szych osie­dli sprze­dają miesz­ka­nia na par­te­rze razem z ogród­kiem i dzięki temu mają spo­kój z ewen­tu­al­nymi spo­rami.

Miejscy geodeci stawiają zielone parawany

Jesz­cze nie tak dawno byli­śmy świad­kami spo­łecz­nego sprze­ciwu wobec para­wa­nów na plaży. Nie do pomy­śle­nia było, aby coś, co ma słu­żyć ogól­nemu dobru, nagle staje się czy­jeś, na wyłącz­ność.

W przy­padku ogród­ków przy bal­ko­nach taka swo­boda w użyt­ko­wa­niu nie­któ­rym zupełne nie prze­szka­dza- są nawet zado­wo­leni, bo przy­naj­mniej nikt nie gra w piłkę pod blo­kiem.

Czasami więcej szkody niż pożytku

A tymcza­sem ile ogród­ków, tyle wizji.

Pro­jekty, czę­sto nie­spójne, wpro­wa­dzają chaos.

Praw­do­po­dob­nie mało osób zdaje sobie sprawę, że nie można samo­wol­nie sadzić drzew w oko­li­cach bloku. Każde drzewo posiada swój okre­ślony sys­tem korze­niowy, daną roz­pię­tość koron i wyso­kość, jaką osią­gnie w doj­rza­łym wieku.

Wyso­kie drzewo może zagar­nąć dużą ilość świa­tła miesz­kań­com wyż­szych pię­ter, sta­no­wić zagro­że­nie dla fun­da­men­tów oraz sieci kana­li­za­cyj­nej. Jako doro­słe i roz­ło­ży­ste praw­do­po­dob­nie zosta­nie usu­nięte- to wielka strata dla śro­do­wi­ska i nie­po­trzeb­nie wydane pie­nią­dze.

Wartość dodana otwartej przestrzeni

Otwarta, odpo­wied­nio zago­spo­da­ro­wana prze­strzeń wokół bloku buduje rela­cje mie­dzy sąsia­dami, daję poczu­cie bez­pie­czeń­stwa i wspól­noty (sąsiad obser­wuje i pil­nuje).

Przestrzeń przy bloku tak zagospodarowana, aby w przyszłości służyła wszystkim mieszkańcom, nie tylko miejskim geodetom
Tutaj nie mieszkają miejscy geodeci.

Z pew­no­ścią sta­nowi bez­pieczna prze­strzeń dla dzieci i osób star­szych. Dla­tego, prócz odpo­wiedni dobra­nej zie­leni, ważna jest mała archi­tek­tura- ławki, ławeczki, donice, kosze na śmieci, pia­skow­nice, huś­tawki.

Przy­ja­zna, upo­rząd­ko­wana prze­strzeń wokół bloku może być świet­nym miej­scem obser­wa­cyj­nym dla miło­śni­ków miej­skiej flory i fauny.

Co na to badania?

W XX wieku zespół bio­lo­gów z Uni­wer­sy­tetu Shef­field prze­ko­pał i zba­dał kil­ka­dzie­siąt miej­skich ogród­ków. Zbie­rano owady, ana­li­zo­wano podłoże, zapo­zna­wano się z nowymi gatun­kami roślin. Nawet nad­gry­zione liście sta­wały się mate­ria­łem badaw­czym.

Na tych kil­ku­dzie­się­ciu sta­nowiskach ogro­do­wych bada­cze zna­leźli ponad tysiąc róż­nych gatun­ków roślin (więk­szość egzo­tycz­nych, spro­wa­dzo­nych z róż­nych krań­ców świata) oraz pra­wie trzy­dzie­ści tysięcy bez­krę­gow­ców!

Wszystkiemu można zaradzić

Niek­tóre spół­dziel­nie miesz­ka­niowe ogła­szają kon­kursy na naj­pięk­niej­sze miej­skie ogródki. Pie­lę­gna­cję wspól­nej prze­strzeni chętnie oddają w ręce spra­gnio­nych obco­wa­nia z naturą miesz­kań­ców. Stawiają jeden podstawowy warunek- przestrzeń wspólna ma służyć społeczeństwu. Żadnych płotów, siatek, siateczek i murów.